Dzień 8,9 i 10

Trzy dni temu próbowałyśmy się dostać z Viku do Þingvellir. To była duża próba cierpliwości i autostopowej wytrwałości. Skończyło się spaniem na dziko. Za to z jakimi widokami! Przepiekne jezioro otoczone górami. Coś cudownego. Niestety chłód nocy był nie do zniesienia- spałyśmy w kurtce i rękawiczkach!
Kolejny dzień nas nie rozpieszczał… Ruch samochodowy znikomy a do celu było z 20 km. Twardo szłyśmy z ciężkimi plecakami, z nadzieją patrząc na nadjeżdżające samochody. Tak 4 godziny aż ktoś nas wziął. Jednak udało się, a pod koniec miałyśmy jeszcze siłę pochodzić po parku narodowym Þingvellir. Kolejne zapierające dech w piersiach miejsce!
Dziś miałyśmy więcej szczęścia. Trafiłyśmy na Hamisha – chłopaka z Nowej Zelandii (!), z którym zwiedziłyśmy słynny złoty krąg. Najpierw czekałyśmy na wybuch jednego z gejzerów a potem przygladałyśmy się tęczy powstałej nad wodospadem Gullfoss.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s