Instrukcja obsługi Polski?

Jedną z moich ostatnich zdobyczy książkowych jest „Instrukcja obsługi Polski” wydawnictwa Carta Blanca. Wygrzebałam ją z koszyka w sklepie sprzedającym szpargały z Chin i zapłaciłam za nią tylko 3 zł (dlaczego inne książki nie mogą tyle kosztować…). Pozycja ta należy do serii Bieguny i czytałam już kilka książek należących do tego cyklu, np. genialne „Lalki w ogniu”, więc nastawiałam się na ciekawą lekturę. Czy tak było? No cóż, niestety nie do końca.

„Instrukcja obsługi Polski”

Radek Knapp

Książka dzieli się na 20 mini rozdziałów i w całości liczy trochę ponad 120 stron. Czyta się ją naprawdę szybko dzięki temu, że napisana jest humorystycznie i dość lekkim językiem. Niestety głównym uczuciem, które zostało we mnie po zakończonej lekturze, był niedosyt i uczucie zmarnowanego potencjału. Autor miał dobry pomysł na książkę, ale czytając, ma się wrażenie, że podszedł do sprawy zbyt pobieżnie. Nie oczekiwałam dogłębnej analizy historycznej i kulturalnej Polski i Polaków, ale  myślę, że można  bardziej postarać się i te 124 strony to jednak za mało, żeby nakreślić postać jakiegokolwiek państwa i jego mieszkańców.

Każdy rozdział to jakby osobny felieton i w sumie nie łączą się one ze sobą. Autor pokazuje swoje przemyślenia na temat niektórych aspektów polskości z perspektywy Polaka, który większość życia spędził w innym kraju. Przez to łatwiej mu czasami obiektywnie podejść do niektórych kwestii. Przestawia je w formie anegdot lub wzmianek historycznych i jego własnych obserwacji. Analizuje stereotypy i stara się je kwestionować lub potwierdzić.

Podczas lektury przewija się  kilka ciekawostek, większość już znałam, ale znalazło się parę ciekawych, które dotyczyły kwestii nad którymi wcześniej się nie zastanawiałam. Przykładem jest pochodzenie nazwy kraju Niemcy. Pochodzi ona, okazuje się, od słowa ,,niemy”; w średniowieczu Polacy uważali Niemców za niemych dlatego, że nie mówili  ani słowa po polsku. Uwielbiam ciekawostki, dlatego za ten aspekt daje autorowi plusa.

Uważam, że ta książka jest raczej przeciętna, ponieważ pod pewnymi względami stanowiła miłą choć pobieżną w treści lekturę. Może po części jest to powodem ‚braku nowości’ niektórych informacji (w sumie jestem Polką) i z tego względu ta książka będzie ciekawsza dla czytelnika z zagranicy. Może stanowić nietypowy przewodnik po Polsce dla obcokrajowców, ponieważ autor większość życia spędził za granicą i przyjeżdżając do naszego kraju czuje się tu czasem  bardziej jak turysta.

Na tylnej stronie okładki jest napisane: Dystans i odrobina autoironii gwarantuje dobrą zabawę i myślę, że coś w tym jest, ponieważ my jako Polacy uwielbiamy czytać (słyszeć) o sobie same pozytywne rzeczy i brakuje nam czasem odrobiny samokrytyki. A przecież nic nie da się opisać w samych superlatywach!

Na zakończenie powiem jeszcze, że podoba mi się okładka, ponieważ każdy turysta (Amerykanin) wie, że w Polsce mieszkają przecież misie polarne!

Reklamy

One Comment Add yours

  1. Ciekawa pozycja! A okładka fajna – przewrotna :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s