Dzień 14

Ostatni dzień na Islandii spędziłyśmy na zakupach i spacerze po Keflaviku.Ze smutkiem delektowałyśmy się ostatnią porcją lodów oraz spacerem wzdłuż wybrzeża. Żeby nam było jeszcze bardziej przykro, na pożegnanie widziałyśmy zorzę polarną z samolotu…

Dzien 12 i 13

Po Selfoss ruszyłyśmy do Grindaviku, miejscowości położonej na południowym-zachodziecie Islandii. Na szczęście szybko udało nam się złapać stopa. Dodatkowo natrafiłyśmy na ojca z synem, który poopowiadał nam naprawdę ciekawych rzeczy na temat jego kraju. Aż szkoda, że nasza wspólna podróż tak krótko trwała! Niestety to jedyna pożyteczna rzecz jakiej doświadczyłyśmy tego dnia. Cały czas strasznie…

Dzień 11

Kolejny dzień spędziłyśmy na odkrywaniu zakamarków Islandii. Tym razem wyruszyłyśmy na poszukiwanie gorącej rzeki. Droga do niej chodź kręta i momentami stroma, dostarczała nam przepieknych widoków. Wokół nas, z gór, wydobywały się kłębki pary. Chyba znalazłyśmy miejsce, gdzie Ziemia oddycha (a jej oddech ma zapach gotowanego jajka ;)). Po pewnym czasie dotarłyśmy do gorącej rzeki….

Dzień 8,9 i 10

Trzy dni temu próbowałyśmy się dostać z Viku do Þingvellir. To była duża próba cierpliwości i autostopowej wytrwałości. Skończyło się spaniem na dziko. Za to z jakimi widokami! Przepiekne jezioro otoczone górami. Coś cudownego. Niestety chłód nocy był nie do zniesienia- spałyśmy w kurtce i rękawiczkach! Kolejny dzień nas nie rozpieszczał… Ruch samochodowy znikomy a…

Dzień 7

Pogoda nam sprzyja, więc postanowiłyśmy odetchnąć i pozostać chwilę dłużej w Vik. Cały dzień spędziliśmy na pieszej wędrówce po klifie, z którego podziwiałyśmy plażę Reynisfjara. Przez przypadek udało nam się też odkryć niewielką, bazaltową jaskinie Hálsanefshellir -bardzo popularną w tym rejonie. Niedaleko niej znajdowały się skały Reynisdrangar. Wyglądem przypominały  dłoń lub wieżę. Legenda głosi, że…

Dzień 4, 5 i 6

W tym tygodniu skonczyłyśmy zwiedzać północną część Islandii. Wydostanie się z niej było nie lada wyzwaniem. Zdarzyło się stać długo w deszczu i wietrze, czekając na autostopową okazję. Chwilami traciłyśmy nadzieję, zwłaszcza na wschodzie, gdzie wioski to trzy domy na krzyż, a owce bez krępacji skubią trawę na środku drogi. Nawet jakbyśmy chciały kupić bilet…