Inne miasta

Liban na trzy sposoby

W ciągu miesiąca pobytu w królestwie drzewa cedrowego chciałam zobaczyć jak najwięcej.  Myślę, że udało mi się zwiedzić najważniejsze miejsca i dodatkowo wyskoczyć w mało turystyczne rejony, czyli wykorzystać mój pobyt w 100 %.

Z biurem podróży

W internecie znalazłam dużo propozycji zwiedzania Libanu, zaczynając na prywatnych wycieczkach (które wychodzą naprawdę tanio jeżeli jedzie się w 4-5 osoby), po różnego rodzaju biura podróży. Najbardziej prężną firmą wydało mi się Nakhal. Uczestniczyłam w trzech wycieczkach organizowanych przez nich i przyznam, że wszystkie były równie dobre. Przewodnicy byli bardzo dobrze przygotowani. Cierpliwie odpowiadali nawet na najtrudniejsze pytania turystów. Umieli mówić w 2 językach –  po francusku oraz angielsku. Jedna pani przewodnik mówiła jeszcze po hiszpańsku! Oprócz doskonale wyszkolonej kadry, biuro zapewnia posiłki – chyba, że wybierzemy opcje bez. Dania były tradycyjne, smaczne i co najważniejsze – duże! Każdy mógł się najeść. Jakby jeszcze tego było mało, kierowca zawsze przyjeżdżał po uczestników oraz ich rozwoził po wycieczce do hoteli. A oto miejsca, które zobaczyłam z Nakhal:

1. Anjar

Umieszczona w miasteczku Beka, we wschodniej części Libanu. Znana również jako Haouch Moussa. Chociaż przez to miejsce przeszły chyba wszystkie możliwe cywilizacje, wydaje się, że pozostało nienaruszone. Trzeba jednak przyznać, iż każdy chciał pozostawić coś po sobie, a recykling nabrał nowego znaczenia w tym miejscu. Podczas jakiejkolwiek przebudowy wszystkie surowce były na nowo wykorzystywane, a braki zawsze uzupełniano. Dzięki temu prawie każda cegła pochodzi od innej kultury  i z innego okresu tworząc scenerię rodem księgi tysiąca i jednej nocy.

Anjar

2. Baalbek

Tego miejsca nie można ominąć! Istny skarb starożytnych Rzymian ochrzczony Helipolis lub Miastem Słońca. Miejsce to składa się z Propyleji ,Sześciokątnego Dziedzińca, Wielkiego Dziedzińca, Świątyni Jupitera, Świątyni Bacchus, Świątyni Wenus. Jak można zauważyć jest to dość duży obszar do zwiedzania, również przesiąknięty rozmaitymi cywilizacjami.

P1030956

P1040023

P1040056

P1040035

3. Ksara

Najstarsza w państwie wytwórnia wina. Miałam możliwość wypróbowania tamtejszych trunków i jeden nawet przywiozłam do domu!

P1040079

Na tej wycieczce udało mi się spotkać grupę Polaków. Byłam przeszczęśliwa, że w końcu mogę porozmawiać w ojczystym języku. Udało mi się wymienić z nimi mailami i dostałam przepiękne zdjęcia. Oto niektóre z nich:

_MG_4077-002

_MG_4112-001

_MG_4195-003

Jeżeli chcielibyście poczytać o Libanie z innego punktu widzenia zapraszam na bloga Agi: Moje świata patrzenie

4. Sidon

Miasto położone 48 km na południe od Bejrutu. Korzenie tego miejsca sięgają 4 tysiące lat p.n.e.. Jak każdy zakamarek Libanu i Sidon był okupowany przez najróżniejsze cywilizacje, w tym: Starożytnych Greków, Rzymian i Krzyżowców. Każdy z nich pozostawił swój ślad, dodając uroku temu miejscu. Znajdziemy tam Stary port, Khan El-Franj, targowiska, Pałac Debbane, Muzeum Mydła, Wielki Meczet, Morski Zamek, Zamek św. Ludwika. To wszystko wkomponowane jest w przepiękny, nadmorski krajobraz.

P1040311

P1040360

P1040424

5. Tyre

Znane również jako Sour, czyli „kamień”. Zaledwie dwadzieścia parę kilometrów od granicy z Izraelem. Miejsce wspomniane wielokrotnie w Biblii w Nowym Testamencie. Kolejne miasto posiadające ślad starożytność – możemy tam znaleźć chociażby akwedukt, łuk triumfalny czy baseny termalne.  

P1040239

P1040253

6. Maghdouche

Niewielkie miasteczko, gdzie znajduje się miejsce kultu Dziewicy Marii. Od razu w oczy rzuca się wieża Naszej Pani Mantara. Kościół jest w trakcie remontu. Obok znajduję się mały cmentarz.

P1040303

P1040306

7. Jeita

Kolejne Must see w Libanie! Jaskinia może nie za dużo, ale zapiera dech w piersiach. Składa się z dwóch poziomów. Na jednym mamy możliwość popływania łódką, a drugim podziwiania wnętrze jaskini podczas wędrówki pieszej. Więcej na temat godzin otwarcia, kosztów i zdjęcia tutaj.

P1040369

8. Byblos

Od czasu Neolitu pełni funkcję portu rybackiego. Jedno z najstarszych miast na świecie.  Znane również pod nazwą Jbeil, nadaną przez Fenicjan. Niegdyś miejsce importu złota, papirusu, lnianych ubrań czy  alabastrowych posągów, dziś prężnie rozwijające się miasto studenckie i turystyczne. Można by w nim spędzić całe dnie – nigdy się nie znudzi.

P1040377

P1040400

9. Harissa

Mała wioska będąca miejscem kultu chrześcijan. Umieszczona na wzgórzu statuetka Marii Panny spogląda na kraj czujnym wzrokiem. Obok niej znajduje się kościół zbudowany na kształt drzewa cedrowego (chociaż przyznam, żeby to zauważyć należy wykazać się niezwykłą wyobraźnią). Jest to miejsce, gdzie można się wyciszyć i pomodlić oraz podziwiać niezwykłe widoki.

P1040455

P1040463

P1040479

Z klubami wędrownymi 

Co tydzień różnego rodzaju kluby organizują wycieczki w góry, spływy, nurkowanie i wiele, wiele innych atrakcji. Udało mi się wybrać z dwoma : Lebanese Adventure i Footprint Nature Club. Chociaż w obydwóch było naprawdę ciekawie, pierwszy wspominam najlepiej. Spotkałam tam ludzi otwartych, którzy się mną zaopiekowali, tak, że na chwilę zapomniałam, iż jestem daleko od Polski.

Jeżeli chodzi o libańskie góry, różnią się i to bardzo od naszych, polskich stoków. Są mniej zielone, pokryte pomarańczowym pyłem. Najlepiej wybrać się na pieszą wędrówkę po deszczu, gdy cały kurz opadnie, pozwalając napawać się widokami.
Należy również pamiętać, aby zabrać ze sobą czapkę, filtr do opalania i dużo wody. Ja zapominałam regularnie smarować się kremem UV, co spowodowało, że wróciłam cała spalona, a skóra schodziła mi przez miesiąc. Wbrew pozorom warto jeszcze zaopatrzyć się w jakąś bluzę. Może zdarzyć się deszcz oraz nagłe ochłodzenie – kapryśna pogoda, to chyba urok każdych gór.

1.  Aquora – Afqa

Trudność: średnia.
Długość: 8 h.
Jest to szlak znajdujący się na północny wschód od Bejrutu. Wzdłuż pasma gór płynie rzeka Adonis, zwana również Ibrahim po Arabsku. Jeżeli wybierzemy się tam na wiosnę i znajdziemy Jaskinię Afqa, najprawdopodobniej ujrzymy wydobywający się z niej przepiękny wodospad.

P1030899

P1030896

P1030915

2. Hasroun – Arz – Bscharre

Trudność:  średnio-trudna.
Długość: 12 h
Wybrałam ten szlak, ponieważ zależało mi, aby zobaczyć las cedrowy. Niestety rozczarował mnie on swoją wielkością, gdyż wyglądał bardziej na park niż las. Na szczęście chwilowy zawód zadośćuczynił mi zapach drzew, który na zawsze pozostanie w mej pamięci.

P1040092

P1040123

P1040152

P1040192

Na własną rękę

1. Koncert w Al- Batrun

Mój pierwszy wypad poza granice Bejrutu. Dziewczyny z akademika zabrały mnie na festiwal Wickerpark. Bardziej ujęłabym to jako koncert, który nota bene był całkiem niezły.

P1030767

P1030820

P1030835

2. Jounieh

W to miejsce przyjechałam z moją współlokatorkom i jej znajomymi, aby poleżeć na plaży oraz poopalać się.

P1030868

P1030871

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s