Wskazówki

Jak przetrwać w Libanie?

Kiedy pojawiasz się w nowym miejscu, zwłaszcza z zupełnie inną kulturą, przyda się parę wskazówek, które umożliwią przetrwać Ci pierwsze dni, zanim nie zorientujesz się jak funkcjonować w danym państwie. Przyznam szczerze, że wiele bym oddała za kilka sensownych rad (podkreślam sensownych, bo miałam tysiące rad, które były kompletnie bezużyteczna a wręcz szkodliwe!).  Dlatego przedstawię rzeczy, które mnie najbardziej zaskoczyły i z którymi miałam największy problem.

1. Drogi

Chaos! Dla pieszych, dla kierowców. Na początku byłam jedyną osobą, która stała na światłach (kiedy w końcu udało mi się znaleźć przejście dla pieszych). Później darowałam sobie, bo czerwone dla kierowców niczego nie zmieniało. Tam trzeba pakować się na ulicę, czy coś jedzie czy nie. Stanie tylko przyciąga taksówkarzy, bo myślą, że czekasz na podwózkę.

Jeżeli jesteś kierowcą, to współczuje. Tobie i Twojemu aucie. Podejrzewam, że nie wyjdzie z tej podróży cało. Tak jak pieszy nie czeka na zielone, kierowcy też nie czekają. Pakują się na jezdnie bez względu na wszystko. No bo po co czekać? Oprócz tego potrafią zatrzymać się na środku ulicy i wyjść z samochodu. Dlatego trzeba ciągle używać klaksonów, żeby przypomnieć innym, że istniejesz na jezdni.

Prawdziwą zmorą są skutery. Wszędzie się pchają, nawet jeżeli pomiędzy autami jest mniej niż metr odstępu. Nie straszne im korki, czerwone światła i nawet jazda pod prąd. Często są przyczyną stłuczek.

2. Komunikacja miejska

Raczej jej brak. Przystanki autobusowe występują bardzo rzadko. Rozkładu jazdy nie uświadczysz. Tym bardziej w którą stronę jedzie bus (pytasz się kierowcy a  może akurat jedzie tam gdzie Ty).

Kolejną formą transportu jest taksówka. Mamy do dyspozycji service taxiService to publiczna taksówka. Jest o wiele tańsza od taxi. Rodzaj transportu zależy od tego jak zaczniesz zagadywać do kierowcy ( service! – jak jadę tam gdzie Ty to Cię wezmę; taxi! -zabiorę Cię nawet na koniec świata!)

Więcej na temat komunikacji znajdziesz tutaj: Ile wydam

busik

3. Plaże

Mamy do dyspozycji plażę publiczną lub prywatną. Kobietom odradzam korzystania z publicznych (chyba, że chcą się kąpać w ciuchach). Ja zdecydowałam się tylko na spacer wzdłuż wybrzeża z podwiniętą spódniczką i naraziłam się tym sposobem na milion ciekawskich spojrzeń oraz zaczepek.

Kolejnym argumentem przeciw jest czystość. O plaże publiczne nikt nie dba. Są pełne śmieci, w tym szkła.

Myślę, że warto zapłacić trochę i wybrać się na o wiele czystszą plażę, gdzie pokąpiesz się w bikini, bez pożądliwych spojrzeń mężczyzn.

Więcej na temat plaż znajdziesz tutaj: Ile wydam

plaża publiczna vs prywatna

P1030709

P1030869

4. Czołgi i żołnierze

Na każdym rogu był schowany czołg a porządku pilnują żołnierze. Gdy to zobaczyłam, przeraziłam się. Przecież wojna się już dawno skończyła, po co to wszystko?! Podzieliłam się moimi wątpliwościami z libańskimi znajomymi, którzy uspokoili mnie. „To dla twojego bezpieczeństwa” zapewniali „Im więcej żołnierzy tym bezpieczniej możesz się czuć”.

Kolejną ciekawą rzeczą były checkpointy – ustawione przed każdym większym miastem. Czasem przy wyjeździe z Bejrutu, zdarzało się, że przeszukiwano auto lub sprawdzano paszporty podróżujących.

5. Centra handlowe

Nie różniły się niczym od tych europejskich. Jednak ciekawą rzeczą było to, że przed wejściem przeszukiwano torebki (tak jak na lotnisku). Podobnie było, gdy wchodziło się do Downtown w Bejrucie.

6. Strój

Przed wyjazdem tak mnie nastraszono, że wzięłam jak najwięcej koszulek zakrywających ramiona, bez dekoltów i spódniczek o długości minimum za kolano. Jak się okazało na miejscu Libańczycy mają bardzo luźne podejście do ubioru. Obok kobiet w hidżabie mijałam dziewczyny ubrane w bluzkach na ramiączkach i spódniczkach przed kolano.

Należy jednak pamiętać, że w Liban jest mieszanką chrześcijan i muzułmanów. Przez wzgląd na tych drugich apeluję o nieco skromniejszy ubiór. Nic się nie stanie jeżeli wyskoczymy w bluzce na ramiączkach z niewielkim dekoltem. Jednak miniówka ledwo zakrywająca pośladki i wycięcie w bluzce sięgające do pępka jest niewskazane.

strój

7. Klątwa faraona

Na pewno słyszeliście o problemach żołądkowych dotykających prawie każdego Europejczyka odwiedzającego Bliski Wschód. Jak się przed tym uchronić? Nie jeść na mieście, nie jeść owoców, zamawiać drinki bez lodu, czyścić zęby używając butelkowanej wody… Ogólnie bardzo ograniczające. Jeżeli chcesz wykorzystać swój pobyt w 100%, pij codziennie colę. Zalecane jest też spożywanie słonych potraw np. solonych pomidorów. Może nie uchroni Cię całkowicie, ale przynajmniej złagodzi objawy choroby.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s